Copyright Robert Ćwikowski 

2005-2008 

STRONA GŁÓWNA
O MNIE
ANNALKI
ZARAZACZ
WYPRAWY
SUWALSZCZYZNA
PODLASIE
LINKI
KSIĘGA GOSCI
KONTAKT



   

14.10.2008 Narwiański Park Narodowy


    Słoneczne, jesienne,  weekendowe dni zmuszają do wyjścia z domu. Oczywistym jest, że jeżeli chodzi o mnie to  nie w celu zwiedzania galerii handlowych ;). Dawno temu zaplanowałem, że odwiedzę i dokładniej poznam podlaskie parki narodowe.  Kilkanaście tygodni temu po raz kolejny byłem w Białowieskim Parku Narodowym w muzeum i rezerwacie żubrów. Tego miejsca reklamować nie trzeba, gdyż znane jest doskonale.
    Natomiast wstyd się przyznać ale nigdy nie byłem w Narwiańskim Parku Narodowym mimo, że znajduje się najbliżej Białegostoku a nawet leży odrobinkę na jego terenie. Postanowiłem to nadrobić i był on celem mojego weekendowego wyjazdu.
    Siedziba parku a także brama do parku  znajduje się w miejscowości Kurowo. Tam też rozpocząłem zwiedzanie. Sama siedziba parku mieści się w uroczym dworku, któremu uroku dodają majestatyczne jodły i świerki. Z parku, za aleją świerków, wchodzi się na drewniane kładki, które trzcinowiskami prowadzą  wzdłuż Narwi. Jesienią wody rzeki nie są wysokie, odgłosy ptaków i zwierząt też raczej skromne. Jednak wiosną kiedy Narew wylewa a ptaki zaczynają gody, park jest ponoć najpiękniejszy, sprawdzę to już za kilka miesięcy.
    Z Kurowa przemieściłem się do Waniewa, w którym całkiem niedawno oddano do użytku kilometry kładek przez park aż do miejscowości Śliwno.  Stojąc na wierzy widokowej, dokładnie widać ogrom parku, rwącą Narew, pasące się na maleńkich wysepkach konie i kozy. Po parku spaceruje się drewnianymi kładkami. Odnogi Narwi pokonuje się pływającymi  mostami przeciąganymi na druga stronę za pomocą własnych rąk.
    Park obecnie, już jesiennie jest cichy i przygotowany  do zimy. A ja odwiedzę Go ponownie wiosną

Jesienny Narwiański Park Narodowy - zdjęcia


Powrót