Copyright Robert Ćwikowski 

2005-2008 

STRONA GŁÓWNA
O MNIE
ANNALKI
ZARAZACZ
WYPRAWY
FOTOGALERIA
SUWALSZCZYZNA
PODLASIE
LINKI
KSIĘGA GOSCI
KONTAKT



   

    Mieszkam i pracuję w Białymstoku. Ale nie jest to moje rodzinne miasto. Wychowałem się na Suwalszczyźnie a może na Mazurach? W bardzo malutkiej, ale uroczej wioseczce. Trudno określić, do którego z tych rejonów jest mi bliżej. 
        Po ukończeniu Liceum postanowiłem studiować i tak trafiłem do Białegostoku. Nie za bardzo wtedy wiedziałem, co chcę studiować a tym bardziej, co chcę w życiu robić. W ogóle uważam, że dziewiętnastoletni człowiek wszak pełnoletni to głupiutki jeszcze i jak nie ma od dziecka konkretnych zainteresowań albo wyróżniającego się talentu w jakiejś dziedzinie to ciężko jest mu podjąć decyzję, co by nie było, dość ważną, odnośnie studiów, bo właśnie ona może decydować o jego przyszłości. Ja również nie wiedziałem, co najchętniej bym studiował, więc kilka uczelni na mojej drodze było i nie trafiłem na właściwą.  W pewnym sensie zawisłem w próżni, bo zupełnie nie wiedziałem, co mam robić. I tak przez przypadek podjąłem szybką decyzję, że idę do wojska odsłużyć, co trzeba. I tak też zrobiłem, zgłosiłem się na ochotnika. A że nie chciałem zmarnować tego czasu, zgłosiłem się do jednostki desantowej. Okres ten wspominam bardzo miło.
        Po wyjściu z wojska od razu zacząłem studia pedagogiczne uzyskując dyplom magistra pedagogiki na Uniwersytecie w Białymstoku. Postanowiłem, że będę pracował z trudną młodzieżą, zdemoralizowaną i przestępczą. Nie sądziłem jednak, że będę robił to zawodowo, myślałem raczej o wolontariacie. Ale przy zbiegu zupełnie przypadkowych okoliczności otrzymałem pracę, która pozwala mi realizować swoje postanowienia i zainteresowania. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwym człowiekiem, bo mam idealną pracą i robię to, co chciałem. 
    Jestem od  pięciu lat "adopcyjnym tatusiem" szesnastoletniego już Oliviera z Rwandy i  od roku jedenastoletniej Yangchen z Tybetu. A jednym z moich marzeń jest osobiste poznanie obojga. Nie chce zapeszać ale być może  to niedługo się  spełni.        
    Poza tym jestem Patriotą, a zwłaszcza Patriotą lokalnym :). Uwielbiam, miasto Białystok, w którym mieszkam. Jest inne niż pozostałe tak duże miasta Polski. Cudowna mnogość parków i lasków, wolniejsze tempo życia, weseli wielokulturowi ludzie i niewielka odległość do ślicznego, mojego ukochanego regionu Polski - nieznanej, miejscami nie odkrytej, Suwalszczyzny. 
      W ogóle podróżowanie, odkrywanie nowych miejsc, poznawanie innych ludzi, kultur
państw jest zajęciem, które stało się prawie obowiązkowe w moim życiu. 


Powrót